środa, 24 czerwca 2015

Trudne początki :D

Witam was wszystkich czytających, w tej chwili marnujących czas na czytanie tego właśnie bloga ludzi! 
Może zacznę od przedstawienia się. 
Nazywam się Magda (Magdalena) Muniak, mam 13 lat (i tu w tym oto momencie widzę jak właśnie wyłączasz kartę, gdyż mój wiek nie jest taki jak twój, jestem od ciebie młodsza, co znaczy oczywiście, że jestem dzieckiem internetu i że będę tylko mówiła o głupotach). Co dalej napisać? Nie wiem. Pewnie jak mi się przypomni będzie o tym wzmianka. :) 
Ogólnie od paru miesięcy myślałam, czy by nie zacząć blogować, bądź vlogować. Po prostu po to, żeby podzielić się swoimi przemyśleniami, choć jestem osobą nieśmiałą (o takich wzmiankach wcześniej mówiłam) i zawsze się bałam reakcji ludzi. Tylko dlaczego? Sądzę, że mogło być to trochę głupie, bo przecież czemu mam się przejmować jakimiś obcymi ludźmi, którzy oceniają choćby po wyglądzie, nie znając w ogóle człowieka? Więc dlatego postanowiłam coś napisać, a jako, że wakacje już za parę dni to będę miała czas na pisanie, jak tylko będzie mi się chciało. 
Nudzi mi się i zmieniam kolory czcionki... :/ Ale nie o tym miałam pisać. A więc kiedy już wiecie ile mam lat, możecie się domyślać w której jestem klasie. Tak, chodzę do 6 klasy, za ponad dwa miesiące (albo trzy, bo słyszałam, że niby wakacje mają być przedłużone w co osobiście nie wierzę i uważam, że nawet gdyby, to jest to już lekka przesada) będę w 1. klasie gimnazjum, więc w ten piątek spotkam się możliwe po raz ostatni z niektórymi przyjaciółmi, którzy uczynili moje życie piękniejszym, bardziej kolorowym przez te 8 lat. Nie zabraknie mi jednak reszty przyjaciół, ponieważ będą razem ze mną, choć obawiam się, że nasze drogi się rozejdą, dlatego proszę was, napiszcie w komentarzu jak wy przeżyliście rozstanie z przyjaciółmi (bo nie wierzę, żeby nikt starszy ode mnie tego nie czytał, chyba że już sam początek, w którym wyjawiam swój wiek go odrzucił, to wtedy nie musicie pisać). Mam nadzieję, że wasze wakacje będą lepsze niż początek moich, ponieważ mam złamaną prawą rękę (a jestem właśnie praworęczna) i ci którzy tak nie mieli, uwierzcie, jest ciężko. Nie mam na myśli wagi gipsu (choć nie ukrywam, że do najlżejszych rzeczy na świecie nie należy), lecz do sposobu wykonywania różnych czynności, które nigdy nie sprawiały mi trudności a sprawiają teraz. Na przykład: codziennie rano włosy czesze mi tata (w końcu kiedyś musiał się nauczyć :D), albo granie w gry kiedy nie dasz rady trzymać w dłoni myszki, bo ręka jest w złej pozycji a ty nic z tym nie możesz zrobić. Niestety, takie życie niezdary, która uważała, że stanie na bramce to świetny pomysł, kiedy nie ma się kompetencji. Może kiedy indziej opiszę wam mój pobyt w szpitalu, ponieważ sądzę, że o tym warto napisać. 
Więc mam nadzieję, że jakoś udało mi się was urzec, że nie jest aż tak źle co do formy prowadzenia bloga, że nikomu nie przeszkadza to, że trochę tu kolorowo, że zostawicie jakiś miły komentarz, może nawet podsuniecie temat na następnego bloga? :) 
I pamiętajcie, napiszcie mi o waszym rozstaniu z przyjaciółmi, podczas zmiany szkoły. 
A więc papa... :D (nigdy nie wiem jak się pożegnać xd) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz