Ostatnio w swoim zachowaniu zauważyłam coś dziwnego, nie potrafię mówić o sobie, swoich uczuciach, a nawet nie chcę, żeby ktoś znajomy czytał to o czym piszę. Ja zawsze wiedziałam, że jestem nieśmiała, ale czy aż tak? W życiu nie widziałam na oczy osoby, która nie zna swoich dobrych stron, tak, nie znam swoich dobrych stron. A przynajmniej nie lubię, albo nie chcę o nich mówić. Nie żebym narzekała, czy coś, ale sprawia mi to problemy. Wielkie problemy. Może kiedyś pomyślę sobie "jak ja mogłam coś takiego nazywać problemem?" ale teraz nie.
Wstydzę się mówić do SIEBIE, ale tylko o niektórych rzeczach. Jak na co dzień jestem dość towarzyska osobą, w podstawówce nie ukrywam nie byłam znienawidzona osobą, wręcz przeciwnie, byłam osobą, którą większość klasy lubiła to nigdy nie potrafiłam sama się z kimś zaprzyjaźnić. Zazwyczaj trzymam się z osobami, które znam dość długo, bo wstydzę się innych.
To chyba głupie, ale proszę o radę. Może jakimś dziwnym trafem czyta to osoba, która miała taki sam problem jak ja? Da się to jakoś w ogóle zmienić?
Pozdrawiam Alę i Zuzkę.. :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz